piątek, 17 września 2021

Nie samym haftem człowiek żyje

 Nadal poświęcam haftowaniu dużo czasu, ale pochłonęły mnie też diamenciki i malowanie po numerach, całkowicie wyłącza mi się mózg przy tym i nie myślę o problemach.Oto ostatnie moje twory:






środa, 8 września 2021

Tulipany (MP Studia)

 Haft ten skończyłam jeszcze przed udarem.Jest z serii kilku obrazków - każdy w cudownej kolorystyce.Mam nadzieję, że je kiedyś wyszyję.



Rozpoczął się nowy rok szkolny, na który czekałam z niecierpliwością. Po półtora roku spędzonym w szpitalach i domu bardzo stęskniłam się za pracą. Niestety musiałam odebrać zaległy urlop i wracam dopiero 13 października i mam nadzieję, że do szkoły w trybie stacjonarnym, a nie zdalnym. Także czasu na robótki znów będzie mniej ,ale jakoś mnie to nie smuci :o)


piątek, 23 lipca 2021

Kociak na dłoni RTO

 Już jakiś czas temu skończyłam kociaka na dłoni firmy RTO.Haftowało się go bardzo przyjemnie :o)






Prawda jest taka,że pomyliłam się w jednym kolorze  w ogonie, ale już postanowiłam tego nie zmieniać.
Mąż ostatnio sprezentował mi takie oto cudne zestawy :o)



piątek, 18 czerwca 2021

Jesień z Coricamo

 

Miałam przyjemność uczestniczyć  w pierwszych testach aplikacji Coricamo do haftu. Wybrałam sobie nieduży haft - Jesień.Haftowało się bardzo przyjemnie.






wtorek, 27 kwietnia 2021

Latarnia Dimensions

 Na wstępie dziękuję z wszystkie odwiedziny i każde  pozostawione słowo <3 Nie wiedziałam czy ktoś tu kjeszcze zagląda.

Obiecałam hafcikowy post i oto jest.

Niedawno skończyłam trzeci obrazek po udarze. Niestety zbyt pochopnie go wybrałam i zbyt ambitnie. Jednak skomplikowane backstitche i french knoty nie są dla jednoręcznej mnie. W zrobieniu french knotów poprisiłam mamę.

Wyszło jak wyszło, lepiej nie będzie.





Kolejny mój haft składa się z samych krzyżyków i minimalnej ilości backstitchy :o)

środa, 14 kwietnia 2021

Nowe hobby

 Czas pędzi jak szalony. Już niedługo wrzesień, a to oznacza powrót do pracy. Nawet nie mogę się doczekać, ale tylko pod warunkiem, że nauka będzie odbywać się w szkole. 

Z dnia na dzień czuję się coraz lepiej, mam więcej energii, więc cały czas staram się czymś zajmować. Haftowanie idzie mi wolno, ale na szczęście idzie. Za to znalazłam kilka innych zajęć. o puzzlach już pisałam. Najbardziej lubię 1000 elementów.








Wciągnęło mnie też malowanie po numerach. Na razie jeden obrazek, ale kolejny czeka w kolejce.

No i teraz to co pochłania większość pieniędzy, i jak przychodzi nowa paczka, mój mąż tylko wzdycha - gry planszowe <3









Moja kolekcja jest już całkiem spora.

Jest jeszcze Lego.


I diamenciki

A towarzystwa przy tym wszystkim dotrzymują mi

Stefan

i Pyza

Tyle u mnie :o) Następny post będzie już hafciarski.

środa, 18 listopada 2020

Skończone przed udarem

Przed udarem miałam wenę hafcikową. Udało mi się stworzyć kilka pracą.

Jedną też dokończyłam

Londyn DMC



 

Ostatnio nie mam weny na haftowanie. Za to pochłania mnie układanie puzzli.

Ostatnio odwiedziłam Szpital w Grodzisku Mazowieckim, wylądowałam na oddziale Kardiologii Inwazyjnej - załatali mi dziurę w sercu, która po części przyczyniła się do udaru. Mam nadzieję, że na razie to koniec moich wizyt w szpitalach.


Szablon stworzony przez Arianę | Technologia Blogger | X X